Srebro plus fiolet, para dobrana.

Coraz trudniej mi tutaj zaglądać. Moje dziecko to „żywe srebro” a i pogoda nie pozwala siedzieć w domu, więc korzystamy z uroków natury. Chciałabym się też tutaj troszkę podzielić naszymi wyprawami i super spędzonym czasem, ale z braku aparatu klikam zdjęcia głównie telefonem, a zamieszczanie ich tutaj to póki co dla mnie mozolna praca.

Jakiś czas temu skończyłam śliczną fioletową opaskę na srebrnej gumce, ale problemy z internetem,a potem późniejszy wyjazd jakoś odwlekły podzielenie się z Wami tym cudem. W tym miesiącu wybieramy się na ślub i wesele chrzestnej mojego szkraba i żałuję że nie mogę mu tej opaseczki włożyć, bo na takie uroczystości taka ozdoba jest idealna. Zresztą oceńcie sami:

opaska sre

100_5708

opsaka sre3

Wracając do imprezy, która nas czeka już niedługo pokażę Wam jaki komplecik będę dumnie prezentować na sobie 😉

Osobiste słońce i do tego z różą, czyli cudny weekend :)

Mój ślubny ma taką pracę jaką ma i ja niestety razem z młodym musiałam się do tego przyzwyczaić :/

Zaplanowaliśmy cudowny weekend ze świętowaniem w tle i co ? I niestety mój mąż musiał spędzić sobotę w pracy. W jednej chwili można było sobie planami podetrzeć …. 

Na szczęście, istnieje taka instytucja jak rodzice i dziadkowie i takim sposobem weekend nabrał fajnego zapachu lenistwa dla mnie, a mojemu szkrabowi zapachniało przygodą z dziadkiem przy boku 😀

Śliczna sobota minęła na spacerach, budowie piaskownicy, podlewaniu grządek, grillu oraz ucieczce przed burzą. W między czasie, miałam również chwilkę na relaks z sutaszem na kocyku w słoneczku :)To co mi wyszło zaskoczyło samą mnie, bo wstępne założenie było tylko czerwone, a tu tak kolorowo się podziało.

Nie wiem, czy to efekt promieni słonecznych, czy też mojego osobistego słoneczka, które z małą podpowiedzią dziadków przyniosło mi śliczną różyczkę i kolczyki ❤

A więc, mój osobisty Dzień Matki był bardziej, niż udany. Na instagramie, możecie podejrzeć mojego kawalera z meeega poważną miną i różyczką w ręce ❤

A poniżej kolorowo:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

 

 

Pogoda, wiatr we włosach, drzemka i jej następstwa ;)

Nareszcie piękna pogoda!!!

Dzisiaj zaczął się cudowny, śliczny dzień. Mały wstał z rewelacyjnym humorem , a i ja zapomniałam o wczorajszym dniu. Co prawda dalej goszczą u nas ciche dni, ale są o tyle łatwiejsze, że mąż pojechał do pracy.

No, ale dość już tych smutów 😉

Z maluchem odpaliliśmy rowerek biegowy i w drogę. A tak na marginesie, pewnie większość już wie o tym, ale piszę to dla tych, którzy jeszcze się zastanawiają, czy kupno rowerka biegowego to dobra decyzja.

A więc kochani polecam w 100%!!!

Trzeba jedynie pamiętać, że najważniejszą rzeczą przy kupnie to przymiarka. To czy rowerek wysokością pasuje do naszego szkraba jest bardzo ważne. Dziecko musi wygodnie siedzieć na siedzonku i swobodnie stawiać całą stopę na ziemi. Potem, cała reszta zależy od ukształtowania terenu w waszej okolicy. My, w związku z tym, że młody ma 20 miesięcy kupiliśmy rowerek 2 w 1 z wymienną ramą. Rewelacyjne rozwiązanie, gdyż rowerek rośnie razem z dzieckiem. Młody tak na nim pędzi, że aż robi wiatr 😀

No, ale po tak intensywnym przed południu drzemka się należy nawet najlepszym, więc i ja miałam czas na stworzenie dla pewnej pani takiej oto bransoletki:

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Bransoletka to kombinacja 2 łańcuszków, z czego w jeden został wpleciony sznurek do sutaszu. Dodatkowo, jest tam też jeden skręcany sznureczek plus czarny warkoczyk, również spleciony ze sznurków sutaszowych.

Mam nadzieję, że spodoba się przyszłej właścicielce 😉

Ślubne i na tym zakończmy .

Nie będzie dzisiaj jakiegoś super postu z tym jak bawiłam się na swoim ślubie, co przeżywałam i jak magiczny dla mnie był to dzień, bo nie chce akurat dzisiaj tego wspominać :/

Wiecie jak to jest człowiek się kocha, ale czasami jakiś zły chochlik wkrada się w relacje małżeńskie i psoci, psoci, psoci ….

Także zostawiam Was z tymi cudeńkami 😉

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Ślub czy komunia ???

Może być komunijna, a może być i ślubna.

Pamiętam, jak ja szukałam jakiejś niewielkiej ozdoby do włosów, na dzień swojego ślubu.

Owszem, miałam welon, ale wiedziałam, że w końcu się go pozbędę, a potem zostanie tylko fryzura, a ja jednak chciałam czymś ją zaakcentować. Poszukiwania były żmudne :/

Ciężko znaleźć coś co odpowiadałoby temu co miałam w głowie. Teraz byłoby mi łatwiej. Zrobiłabym sobie takie cudo, wpięła we włosy i to byłaby kolejna rzecz stworzona przeze mnie na moim weselu.

Uffff jak sobie przypomnę jak się narobiłam. No bo pomyślcie: wiejskie wesele, w remizie. Cała sala była moim dziełem. Począwszy od wstęg pod sufitem i megastycznych balonów, a skończywszy na świecznikach na stołach i ozdobnych krzesłach.

No była harówa!!

No i tutaj mam okazję podziękować swoim kumpelom: Kasia, Julia pokłony. W takich chwilach poznaje się prawdziwych przyjaciół;)

Julia jeszcze zabawiała nas swoim talentem recytatorskim po kilku winach 😀 Wrażenia PO są bezcenne.

No, a teraz ta śliczna wsuwka. Podziwiajcie i komentujcie 😉

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Są tri colorki, ale z nimi chęć porzucenia

Ufffff jakoś się udało !

Ale nie myślcie sobie, że to efekt jednego dnia. Niestety, robiłam te kolczyki po trochę chyba z parę dni:/

Króciutko komentując mam nadzieję, że będzie się Wam podobać.

Zastanawiam się ostatnio, czy prowadzić dalej ten blog, bo raz, że jakoś nie mam do tego serca, a dwa chyba jestem mało trakcyjna blogowo 😉 Nie wiem, czy to co tutaj bazgram, w ogóle interesuje kogoś z Was. Wydaje mi się, że talent do zainteresowania kogoś słowem, nie należy do moich mocnych stron.

No nic zastanowię się i dam Wam znać. Póki co wklejam parę zdjęć, pooglądajcie sobie 🙂

Obrazek

Obrazek

Obrazek

O co kaman? Gdzie jest MÓJ czas?

Czy są tutaj mamy które również „hand madują” ???

Jak to u Was jest z czasem na robótki ręczne ??? Bo u mnie ostatnio taki czas to rzadkość. Mały śpi coraz mniej i przez większość dnia dokazuje oraz wymaga ode mnie pełnego zaangażowania w zabawę.

Wiem, że jednym z rozwiązań jest nocna dłubaczka, ale uwierzcie sutasz nocą to niemożliwa orka. Niestety światło żarowe to nie to samo co dzienne promyki. Pytam i szukam odpowiedzi, bo zastanawiam się, czy to mój brak organizacji, czy faktycznie i WY zarywacie nocki ???

Mam kupę nowych sznurków, troszkę nowych koralików i głowę pełną pomysłów, no ale  cóż …

Obrazek

Na dodatek siedzimy choćby dzisiaj z mężem oboje w domu i zastanawiamy się co wstąpiło w nasze dziecko. Ten diabeł chyba chce pobić jakieś rekordy brojenia, bo nam oczy wychodzą z orbit ze zdziwienia. Swoją drogą, że pogoda zmusza Nas do siedzenia w domu, a z takim diabłem wcielonym jak nasz to nie jest łatwe:/ 

Tak napomknę Wam, że za niedługo przymierzam się też do innej formy rękodzieła, no ale czy coś  z tego wyjdzie czas pokaże. Póki co szukam możliwości wydłużenia doby. Jakby ktoś znał przepis to liczę na podpowiedzi 😉